Klub Kultury im. Heleny Modrzejewskiej
Helena Modjeska Art and Culture Club

 

Spotkanie z Ophrą Yerushalmi

8 marca 2009

W dniu 8-ego marca 2009, Klub Kultury im. Heleny Modrzejewskiej obchodził uroczystość urodzin Fryderyka Chopina (1 marca 1810). Mile witanym gościem Klubu była Ophra Yerushalmi,    pianistka, popularyzatorka muzyki i reżyser dokumentalnego filmu "ŻYCIE-PO-ŻYCIU CHOPINA" (CHOPIN’S AFTERLIFE).

Spotkanie, połączone z prezentacją filmu i recitalem Chopinowskim, odbyło się w gościnnym salonie muzycznym Heleny Krol-Kołodziey i Stanley Kołodziey w Beverly Hills. Nasz gość, Ophra Yerushalmi zajęła się produkcją filmów dokumentalnych po ponad trzydziestoletniej karierze koncertowej jako pianistka występująca solo i z orkiestrą w Stanach Zjednoczonych, Ameryce Południowej i Izraelu, a także w takich metropoliach świata muzycznego jak Londyn, Edynburg, Oksford, Wenecja, Paryż, Madryt, Kraków, Budapeszt, Lizbona, Monachium, Drezno, Tokio, Hong Kong i Singapur. Po studiach muzycznych w Jerusalem Academy of Music pogłębiała znajomość repertuaru romantycznego u słynnego pianisty Claudio Arrau (laureat Konkursu Chopinowskiego w roku 1955). W Izraelu wykonywała premiery utworów kompozytorów współczesnych Paula Ben-Haim, Mordecai Seter i Josepha Tal.

Ophra zainteresowała się popularyzacją muzyki słynnych kompozytorów podczas pracy w Eliot House, Harvard University, gdzie prezentowała muzykę w kontekście kultury, skupiając się na punktach zbieżnych muzyki ze sztuką i literaturą jej czasów. Przygotowała kilka ciekawych programów dedykowanych takim postaciom jak: Claude Debussy (współpraca z Dukas i Mallarme); Arnold Schoenberg i jego francuscy współcześni; Franz Liszt i jego transkrypcje pieśni Schuberta, Schumanna i Mendelssohna. Ostatni z owych programów towarzyszył wystawie kopii dzieł starych mistrzów stworzonych przez Ingresa i Delacroix (Lincoln Center).

Zakochana w muzyce Chopina od początku swej kariery muzycznej, Ophra stwierdziła: "Jestem pianistką z powodu Chopina. On jest stałą obecnością w moim życiu." Podczas wizyty na cmentarzu Père Lachaise w Paryżu, zaintrygował pianistkę gest młodej pary, kładącej kwiaty na grobie Chopina. Dlaczego? Po tylu latach? Cóż znaczy muzyka Chopina dla nich? Dla nas? Film jest osobistym esejem pianistki, portretem unikalnego stylu kompozytora i jego recepcji we współczesnym świecie. Pierwsze pokazy filmu odbyły się w Nowym Jorku i Krakowie w 2005 roku. Prezentacja w Klubie im. Modrzejewskiej była kalifornijską premierą dzieła.

Na swojej internetowej stronie Ophra opisuje film jako próbę odpowiedzi na pytanie: "Czy muzyka Chopina jest zbyt piękna?" Odpowiedzi otrzymała od wielu muzyków i artystów z całego świata. Atutem jej filmu ukazującego życie i muzykę Chopina w dużym skrócie dla tych, którzy nic o nim nie wiedzieli (nie Polaków zatem, bo my znamy Chopina na pamięć), jest osobiste i bardzo emocjonalne podejście do muzyki Chopina przez wszystkich jej rozmowców. A było ich dużo – grupy studentów fortepianu w Juilliard School of Music, pianiści, kompozytorzy, poeci, artyści, filmowcy…Nazwiska? Wspaniały polski poeta Adam Zagajewski recytował swój wiersz o Chopinie podkreślający współistnienie "piękna i bólu" w muzyce komponowanej w jego paryskim mieszkaniu. Awangardowy kompozytor amerykański Lucas Foss (niedawno zmarły) opowiadał o swoim zakochaniu w muzyce Chopina grając ulubione utwory. Zaskakujący był jego zachwyt Chopinem: przecież awangarda nienawidzi romanatyzmu, a jednak… Młody, 17-letni pianista z Iraku, mieszkający w Paryżu, Abbas Ali Abood, podsumował muzykę Chopina w pięknych słowach: "Chopin jest jak morze. Jego muzyka jest ogromna, nieskończona…" Inny student pianista stwierdził, że muzyka Chopina to "świat, którego nigdy nie będziemy w stanie zrozumieć, choć zawsze będziemy próbować…" Rozmówcy Yerushalmi pochodzili z różnych krajów, włącznie z Japonią (gdzie panuje istny kult Chopina, a polscy pianiści są bardzo dobrze znani), Chinami, Francją, Irakiem, Gruzją, Grecją, Rosją i Włochami. Wygląda na to, że oprócz Zagajewskiego brakowało wybitnych Polakow, ale ten brak wyszedł filmowi na dobre. Z ogromną radością i rozrzewnieniem oglądaliśmy Amerykanów i Francuzów tłumaczących nam znaczenie mazurków jako osobistego dziennika kompozytora, wyrazem "żalu", czyli typowo polskiej nostalgii.

Pracując nad filmem, Yerushalmi odwiedziła cmentarz Père Lachaise, gdzie młode pary składały kwiaty na grobie Chopina, a konsulowie wygłaszali przemówienia. Odwiedziła studia wielu pianistów i muzyków, którzy z radością grali jej swoje ulubione Chopinowskie perełki. Odwiedziła też archiwa – między innymi otrzymała dostęp do archiwum wybitnego choreografa Jerome Robbins, oraz – praktycznie niemożliwe do uzyskania - prawo wykorzystania w filmie archiwalnych zdjęć z prób i przedstawień, które Robbins przygotował do muzyki Chopina. Rzeczywiście, jak twierdził Jerzy Waldorff w Polsce, "muzyka łagodzi obyczaje."

Gdy mowa była o interpretacjach Chopina w tańcu, film wspomniał wielką Isadorę Duncan, która pierwsza zainteresowała się tańczeniem do muzyki Chopina. W 1907 rosyjski choreograf Fokine zrealizował balet Les Sylphides, który do dziś jest w repertuarze, włącznie z Los Angeles Ballet prezentującym dzieło w maju 2009. Sam Robbins zatytułował swój Chopinowski balet "Dances at a Gathering" i było bardzo rzadką przyjemnoscią zobaczenie go i tancerzy w akcji.

Chopin interesował też wielu artystów. W filmie mieliśmy okazję słuchać wypowiedzi gruzinskiego filmowca Kobakhnidze oraz autora instalacji na 15 fortepianow pokazywanej w kilku lokalizacjach, włącznie z salą starego zakonu na Sycylii.

Po prezentacji filmu i recitalu pianistki, podczas rozmowy z publicznością bardzo wzruszoną tym ciepłym, serdecznym i głęboko humanistycznym filmem, Yerushalmi opowiadała o swym następnym projekcie, dedykowanym postaci Liszta, oraz zagrała Lisztowską transkrypcję pieśni Chopina na fortepian solo, Moja Pieszczotka. Nie chciała grać Chopina, bo słyszeliśmy go podczas filmu bardzo wiele, włącznie z grą samej Yerushalmi.

Film pani Yerushalmi tak mi się spodobał, że namówiłam ją aby wysłała propozycję pokazania go podczas Kongresu Chopinowskiego w Warszawie w 2010 oraz w trakcie zjazdu Polskiego Instytutu Naukowego w Ameryce, w New Jersey, w czerwcu 2009. Nie będzie na zjeździe filmu, ale będzie prezentacja pani Yerushalmi, ilustrowana jego fragmentami, na temat wpływu Chopina na artystów i jego miejscu w kulturze muzycznej świata.

Dla mnie natomiast film był inspiracją zupełnie innego projektu. Słuchając Zagajewskiego pomyślałam sobie, że warto by było wydać antologię poezji o muzyce Chopina napisanej po angielsku. Wysłałam więc zaproszenie do zgłoszenia udziału w antologii "Chopin in Poetry" i mam już ponad 20 bardzo ciekawych wierszy napisanych po angielsku w ostatnich 20 latach. Projekt omawiać będę podczas mojej prelekcji na zjeździe PINK-u w New Jersey. W moim wierszu do antologii, jeszcze nie gotowym, pisać będę nie o nokturnach, czy o śmierci Chopina, tylko o recitalach jego muzyki w Polskim Radio, słuchanych od dzieciństwa - po hejnale była godzina Chopinowska, czyli codzienna przerwa w gonitwie życia na refleksję i magię jego muzyki…

Maja Trochimczyk