Klub Kultury im. Heleny Modrzejewskiej
Helena Modjeska Art and Culture Club

 

Spotkanie z aktorem Markiem Proboszem

29 października 2006

O granicach ludzkiej wytrzymałości, o „śpiączce dobrobytu”, o poezji, historii, pracy w Hollywood i o tym czy świat potrzebuje bohaterów - 29 października 2006 roku członkowie Klubu im. Heleny Modrzejewskiej rozmawiali ze swym gościem Markiem Proboszem, absolwentem Wydziału Aktorskiego PWSFTviT w Łodzi oraz wydziału reżyserii filmowej w The American Film Institute w Los Angeles, scenarzystą i profesorem aktorstwa na UCLA.

Marek Probosz debiutował w 1978 roku w obsypanym nagrodami polskim serialu „Ślad na ziemi”. Zagrał w prawie pięćdziesięciu filmach, w tym w produkcjach czeskich i amerykańskich. Ostatnio wcielił się w postać samego Romana Polańskiego w filmie „Helter Skelter” opisującym tragiczny okres z życia słynnego reżysera, kiedy z rąk bandy Mansona zginęli jego oczekująca dziecka żona i przyjaciele. Probosz wystąpił również w jednym z najnowszych filmów Agnieszki Holland „Prawdziwa historia Janosika i Uhorcika”. W Polsce widzowie znają aktora z bijącego rekordy oglądalności serialu „M jak miłość”, w którym zagrał kontrowersyjną postać homoseksualisty Grzegorza oraz z kinowego debiutu Dominika Matwiejczyka „Krótka histeria czasu” (profesor Wolański). Z Ryszardem Bugajskim Marek Probosz miał już wcześniej okazję pracować przy realizacji „Graczy”, filmu o pierwszych demokratycznych wyborach w Polsce. Wcielił się tam w postać szefa kampanii wyborczej Tadeusza Mazowieckiego.

Marek Probosz zagrał główną rolę w filmie Ryszarda Bugajskiego „Śmierć rotmistrza Pileckiego”, wstrząsającej historii o Witoldzie Pileckim, piłsudczyku, uczestniku wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku i kampanii wrześniowej w 1939 roku, oficerze Armii Krajowej, który w czasie II wojny światowej zgłosił się do obozu w Oświęcimu, aby zorganizować wśród więźniów podziemie i w ten sposób obóz wyzwolić, żołnierzu Powstania Warszawskiego, jeńcu oflagów, żółnierzu II Korpusu we Włoszech, po powrocie do Polski torturowanym i skazanym na śmierć przez komunistyczny rząd, a po wykonaniu wyroku pogrzebanym na wysypisku śmieci. Heroizm Pileckiego był heroizmem najwyższej próby, bo sprawdzonym, nie szukającym nagrody ani poklasku, wynikającym z wiary w odwieczne wartości: prawdę i dobro. Siły i wiedzę o tym co w życiu najważniejsze czerpał Pilecki z niewielkiej książeczki „O naśladowaniu Chrystusa” Tomasza à Kempis (mogliśmy ją na spotkaniu obejrzeć).

Postać Witolda Pileckiego wymagała aktorstwa dojrzałego i prawdziwego i takie Marek Probosz w filmie zaprezentował. Nie grał, a był rotmistrzem Pileckim, całkowicie podczas pracy nad filmem z bohaterem się identyfikował. W oryginalnych, doskonale zakonserwowanych wnętrzach więzienia na Rakowieckiej aktor czuł wyraźnie obecność Pileckiego, nawiązywał z nim wewnętrzny kontakt, prosił o wsparcie i prowadzenie.

Film „Śmierć rotmistrza Pileckiego” został wyświetlony w przeddzień spotkania klubowego na specjalnym pokazie zorganizowanym na UCLA przez Polski Konsulat z okazji Miesiąca Polsko-Amerykańskiego Dziedzictwa Narodowego. Obraz zrobił na widzach olbrzymie wrażenie, o czym świadczyły dyskusje prowadzone jeszcze następnego dnia na spotkaniu w Klubie Modrzejewskiej, niemal każdy bowiem odnalazł w tej przejmującej historii ślad własnej tragedii rodzinnej.

Był również czas na opowieści o dziadku Jerzym Proboszu, pisarzu i poecie zamordowanym w obozie koncentracyjnym w Dachau i o góralskich korzeniach, co artysta podkreślił przychodząc na spotkanie w pięknie haftowanej góralskiej koszuli i kamizelce.

Ze wszystkich języków, w których przypadło aktorowi grać, czeski okazał się sercu najbliższym i tym właśnie językiem płynnie się kiedyś posługiwał.

Studia - jak wspominał na spotkaniu Marek Probosz - to czas niepokoju i buntu, działalność w pierwszym Niezależnym Związku Studentów w łódzkiej „filmówce”. Za zbytni indywidualizm artysta był usuwany z uczelni kilkakrotnie.

Rozmowę z Markiem Proboszem przeprowadziła dr Maja Trochimczyk, a materiał filmowy o bogatym dorobku naszego gościa przygotował Sławek Brzeziński. Gościny Klubowi udzielili Państwo Monique i David Lehman, których przyjazna rezydencja jak zwykle zachwycała niezwykłej urody kilimami autorstwa samej pani domu.


O czym donosi,

Dorota Czajka-Olszewska