Klub Kultury im. Heleny Modrzejewskiej
Helena Modjeska Art and Culture Club

 

,,Odchodzil mezczyzna od kobiety''
w wykonaniu Anny Seniuk
i Jana Matyjaszkiewicza

6 maja 2006

Bilanse nie zawsze wypadają pomyślnie, zawsze jednakże zmuszają do głębszego zastanowienia, a często do działań i zmian. Próbę podsumowania małżeńskiego życia podejmują również bohaterowie sztuki w reżyserii Tomasza Zygadły „Odchodził mężczyzna od kobiety”, którą publiczność kalifornijska miała okazję obejrzeć w sobotę 6 maja 2006 roku w zaprzyjaźnionym Teatrze Magicopolis w Santa Monica. W rolach głównych wystąpili znakomici polscy artyści: Anna Seniuk i Jan Matyjaszkiewicz przybyli do Los Angeles na specjalne zaproszenie Klubu H. Modrzejewskiej.

Anna Seniuk, absolwentka PWST w Krakowie, jest jedną z najznamienitszych i najpopularniejszych polskich aktorek. Debiutowała rolą Irmy w "Wariatce z Chaillot" Jeana Giraudoux w Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie. Z Krakowem rozstała się w 1969 roku. Następnie pracowała z warszawskimi zespołami Teatru Ateneum, Teatru Powszechnego i Teatru Polskiego, a od roku 2003 związana jest z Teatrem Narodowym. Wystąpiła w niezliczonej ilości ról w Teatrze Telewizji, w filmach i w serialach. W cieszącym się olbrzymią popularnością serialu telewizyjnym „Czterdziestolatek” i „Czterdziestolatek 20 lat później” stworzyła niezapomnianą kreację Madzi Karwowskiej. Współpracowała z Teatrem Polskiego Radia - zagrała ponad 40 ról radiowych, także w słuchowiskach dla dzieci. Otrzymała wiele nagród. Obecnie jest znowu aktorką Teatru Ateneum, dla którego przed laty opuściła Kraków, by na zaproszenie Jana Świderskiego zagrać w „Głupim Jakubie” Tadeusza Rittnera.

Jan Matyjaszkiewicz, absolwent PWST w Warszawie, aktor Teatru Telewizji oraz scen warszawskich - związany był z STS-em, Teatrem Rozmaitości, Teatrem na Woli, Teatrem Polskim, a ostatnio ponownie z Teatrem Ateneum. Jan Matyjaszkiewicz jest też wybitnym aktorem radiowym. Gra postać Heńka Wilczewskiego w powieści radiowej „Jeziorany” od momentu jej powstania w roku 1960. Za mistrzowskie kreowanie postaci w "Radiowym Teatrze Wyobraźni" otrzymał w 2004 roku nagrodę radiową "Złoty Mikrofon", a prestiżowym Feliksem został nagrodzony za całokształt pracy artystycznej.

Autorem sztuki jest współczesny rosyjski dramaturg Siemion Złotnikow. Jego przedstawienia wystawiane są z powodzeniem w wielu krajach. Z czechowowską nutką zadumy opowiadają o zwykłym życiu, zwykłych ludziach i ich problemach. W sztuce „Odchodził mężczyzna od kobiety” karteczka z wyznaniem (i to nie od współmałżonka) znaleziona w wyblakłym, pamiętającym lepsze czasy palcie, staje się tylko pretekstem do refleksji nad wspólnym życiem i życiem w ogóle, a także do wzajemnych pretensji i żalów. Ale nie o różnice w charakterach nagle zaczyna chodzić, nie o to, że jej krzątanina codzienna ani jego fascynacja Tołstojem sensu nie mają, bo kiedyś sens przecież miały. Kiedyś jednak nie było widać końca życiowej drogi i ściany, za którą tak naprawdę niewiele widać. Nie o wzajemne niechęci i urazy bohaterom chodzi, nie o niedoszłe marzenia i niespełnienia, ale bardziej może o to, że czasu nie można zatrzymać i że z nim jak z prądem rzeki płyniemy i przemijamy. I że nie ma powrotu do źródła - wędrówki wzdłuż rzeki nie da się już powtórzyć. Jest na to za późno. Przeżycia, namiętności, tragedie - wszystko zostało poza bohaterami sztuki, a ostateczna szamotanina w jesieni życia jest raczej próbą wskrzeszenia minionego żaru, jest walką na mocno schłodzonym poletku ludzkiego bytowania.

Nad stroną akustyczną artystycznego przedsięwzięcia czuwał nasz klubowy kolega Sławek Brzeziński, którego techniczne znawstwo a także poświęcenie są nie do przecenienia, bowiem zamknięty w dźwiękoszczelnej kabinie spektaklu niestety zobaczyć nie mógł.

Olbrzymi wysiłek w skompletowanie i przetransportowanie pięknych dekoracji włożyła jak zwykle niezastąpiona w tej roli Krysia Okuniewska. Jej scenografia według artystów dorównywała scenografii w profesjonalnym teatrze.

Doskonałe i żywiołowe aktorstwo Anny Seniuk i Jana Matyjaszkiewicza dostarczyło tłumnie przybyłym widzom wielu wzruszeń i zostało nagrodzone nie milknącymi oklaskami i owacjami.

O czym donosi,

Dorota Czajka-Olszewska