Klub Kultury im. Heleny Modrzejewskiej
Helena Modjeska Art and Culture Club

 

Świąteczny Opłatek i Kolędy

3 grudnia 2005

Nim zimowy spadnie platek
zapraszamy na Oplatek.
Na rozmowy i zyczenia,
koledowe wspolne pienia,
i na wspolne ucztowanie.
Zaprzegajcie wiec swe sanie!
(Narty moga byc czy deska)
A kierunek? Klub „Modjeska”...!


Tymi strofami autorstwa Doroty Olszewskiej zostalismy zaproszeni na ostatnie spotkanie 2005 roku – swiateczny Oplatek w goscinnej rezydencji Heleny i Stanley’a Kolodziey. Pelen swiatecznych zapachow i potraw wieczor byl okazja do wymiany bozenarodzeniowych refleksji, zyczen oraz do wspolnego koledowania. W blasku choinkowych swiatelek, przy dzwiekach gitary i altowki goscie Klubu prowadzeni byli w koledowaniu przez pania Karoline Naziemiec i pana Henryka Chrostka.

Karolina Naziemiec rozpoczela swa kariere w Sredniej Szkole Muzycznej im. Szymanowskiego w Katowicach. Nauke kontynuowala w Akademii Muzycznej im. Chopina w Warszawie. W 2000 roku przybyla do Stanow Zjednoczonych, a cztery lata pozniej otrzymala Master’s Degree in Music na University of Southern California. Artystka wystepowala z wieloma orkiestrami w Polsce, Niemczech, Francji, Belgii, Japonii i USA. Brala udzial w muzycznych festiwalach na calym niemal swiecie. W USA miedzy innymi wystapila z The American Youth Symphony w Carnegie Hall w Nowym Jorku i w Los Angeles, The Aspen Music Festival Orchestra w Aspen, The Jewish Symphony Orchestra w Los Angeles i The Riverside County Philharmonic w Riverside w Kalifornii. Wystepowala rowniez jako wokalistka oraz brala udzial w nagraniach do muzyki filmowej w studiach Warner Brothers, Fox i Paramount.

Henryk Chrostek, absolwent socjologii na Uniwersytecie Lodzkim, pracuje obecnie na University of Southern California, Keck School of Medicine, Institute of Genetic Medicine. Traktuje muzyke jako hobby, gra na nabozenstwach w Holy Redeemer Catholic Church w Montrose.

Pod tak wspanialym kierunkiem koledowanie szlo jak z platka i wszyscy czuli sie jak w rodzinnym gronie. Przy okazji takiej uroczystosci warto wspomniec skad pochodzi koleda taka jaka ja znamy.

Historia koledy jest dluga, jej nazwa pochodzi bowiem z jezyka lacinskiego od slowa calendae (kalendarz). Nie zawsze byla jednak okresleniem piesni - spiewanej w okresie od uroczystosci Narodzenia Panskiego do swieta Matki Boskiej Gromnicznej (2.II). Jej znaczenie, poczawszy od roku 1255, zmienialo sie w zaleznosci od uzycia, oznaczala podarek, danine noworoczna pobierana przez proboszcza od parafian, wizyte proboszcza, lub tez chodzenie z szopka. Dopiero w roku 1544 jej własciwe znaczenie ogranicza sie do „piesni noworocznej", utrzymanej w charakterze radosnym; albowiem koledy spiewano najczesciej na nute rozpowszechnionych od dawien dawna piosenek tanecznych. Piesni te, zawarte w tzw. kantyczkach, sa wesole, w formie niewyszukanej, ulozone w tonie lekkim, ludowym, niekiedy wprawdzie rubaszne i trywialne, zawsze jednak w swej tresci nacechowane niewinna prostota i duchem prawdziwie religijnym. Głowna ich tresc stanowia przedstawione obrazowo, na podstawie danych z Ewangelii sw., szczegoly i okolicznosci towarzyszace Narodzeniu Mesjasza. Historia ta ma zazwyczaj swojskie, rodzime tlo, bo choc osoby wystepujace w koledach, mowia, ze wszystko dzieje sie w Palestynie, kazdy jednak w nich widzi, slyszy, czuje, ze cala rzecz jest przedstawiona tak, jakby wszystko mialo miejsce u nas i w naszych warunkach.

Jednym slowem, piosnki te sa nacechowane duchem pasterskim, glownie polskim, bo w tej formie i tresci malo sa znane u innych narodow, z wyjatkiem moze jeszcze Wlochow. Na ogoł wiec koledy podzielic mozemy na koledy oparte na chorale gregorianskim, na swieckich piesniach obrzedowych, tancach z przyspiewkami, na starych kolysankach oraz na koledy nowe, skomponowane.

Pierwotnie autorami koled prawdopodobnie byli ksieza swieccy, zakonnicy, bakalarze, klechy, rybalty, sludzy koscielni i uczacy sie chlopcy. Zwano je pastoralkami, piesniami pasterskimi, rotulami tj. zwrotkami symfoniami, itp., ktore ukladal kazdy, kto poczul werwe, natchnienie, i puszczal w swiat, a jezeli ogolowi sie podobaly, wciagano je do zbiorow. Wskazac okres, w ktorym koledy zaczeto komponowac, jest trudno. Mozliwe, ze sa to czasy sw. Franciszka Serafickiego (XIII w.), ktory pierwszy zorganizowal jaselka. Do rozpowszechnienia koled przyczynil sie jeszcze sredniowieczny zwyczaj wystawiania w kosciolach misteriow, tj. tajemnic wiary swietej w formie dramatycznej. Kiedy z nich zrezygnowano, powazne koledy pozostaly w uzyciu koscielnym i zostaly wlaczone do kancjonlow, a weselsze, sielskie znalazly miejsce tylko w domach prywatnych. Owe powazne koledy, przewaznie w jezyku lacinskim, ukladane byly przez Jezuitow. Koledy z wieku XVI tchna powaga i pod wzgledem formy sa doskonalsze. W XVII wieku ich liczba wzrasta. Do tego rozwoju przyczynil sie bowiem sam charakter czasu. Wiek ten nie znal teatrow, koncerotow, redut, nie mial klubow, zycie prowadzono zamkniete w kregach rodzinnych, patriarchalne, wiec, gdy w swieta zjechali się goscie, zabawiano się spiewaniem piesni, ktorych tematem wedlug glebokiej wiary praojcow byla obchodzona wlasnie tajemnica Narodzenia Panskiego. Do pisania koled pobudzal rowniez sam charakter uroczystsci i dlugie zimowe wieczory, nadajace sie doskonale do wyprobowania nowych utworow, przepelnionych motywami ubostwa, darow i radosci z Narodzenia Mesjasza naszych pasterzy z trzodami, dudami, lirami i piszczalkami.

Takze odbywanie corocznej wizyty pasterskiej przez proboszcza, nazwane tez koleda, przyczynialo sie do rozpowszechnienia tych piesni. Wowczas bowiem organista asystujacy proboszczowi, z chlopcami, spiewal pastoralki z kancjonalu. Z tego czasu pochodza niektore koledy dowcipne, zartobliwe.

(Tekst o historii koledy zaczerpniety z Tibi Domine, oficjalnej strony internetowej Choru Wydzialu Teologicznego Uniwersytetu Mikolaja Kopernika w Toruniu)


Elżbieta Kańska