Klub Kultury im. Heleny Modrzejewskiej
Helena Modjeska Art and Culture Club

 

Pasjans na Dwóch
Grzegorz Turnau i Andrzej Sikorowski

13 września 2003

Wrzesniowe spotkanie klubowe zawdzieczamy inicjatywie Konsula Generalnego RP w Los Angeles, Krzysztofa Kasprzyka. Konczac czteroletnia kadencje, na pozegnanie z Klubem uraczyl nas specjalnym darem ze swojego rodzinnego Krakowa, miasta zaczarowanych dorozek, zaczarowanych muzykow i poetow - zaprosil dwoch krakowskich trubadurow, Andrzeja Sikorowskiego i Grzegorza Turnaua. Przy wypelnionej po brzegi sali Jola Zych podziekowala w imieniu nas wszystkich Krzysztofowi i jego zonie Marcie za wspolprace i zyczliwosc, wreczajac im dyplomy Honorowych Czlonkow Klubu.

A potem rozpoczal sie koncert. Pomysl sprowadzenia dwoch wykonawcow okazal sie bardzo dobry. Warto bylo przyjsc juz dla samego blyskotliwego dialogu artystow, komentarzy do spiewanych piosenek i wspomnien z poczatkow kariery.

A bylo co wspominac...

Grzegorz Turnau, jako niespelna siedemnastoletni uczen liceum wygral w 1984 roku Festiwal Piosenki Studenckiej. Zaraz po Festiwalu, Piotr Skrzynecki zaprosil go do wystepu w najblizszym programie Piwnicy pod Baranami. Jak wiesc glosi, legendarny zalozyciel Piwnicy przywital mlodziutkiego artyste slowami: „Witamy Pana, witamy serdecznie! No to co? Napijemy sie! Aaaa...Przepraszam, Panu, zdaje sie, jeszcze nie wolno."

Po tym pierwszym wystepie przyszly nastepne, a po nich nagrania albumu za albumem, za ktore otrzymal piec Fryderykow, dwa Wiktory, Grand Prix Festiwalu w Opolu, Philip Award, zlote i platynowe plyty. Jednoczesnie artysta pisal muzyke do filmu i teatru, koncertowal, wystawil i nagral oratorium Jana Kantego Pawluskiewicza Nieszpory Ludzmierskie, wystapil nawet w Teatrze Narodowym w Zabach Arystofanesa. Mimo popularnosci i wielu sukcesow jest czlowiekiem bezposrednim, z duzym poczuciem humoru, a jego tworczosc jednakowo podziwiaja mlodzi sluchacze i tacy troche bardziej w wieku czlonkow naszego Klubu. Wiekszosc z nas slyszala go po raz pierwszy, poniewaz wyjezdzalismy z Polski zanim rozpoczal kariere.

Natomiast Andrzeja Sikorowskiego wielu z nas cieplo wspominalo z transmitowanych z Krakowa Spotkan z ballada, z wystepow w kabarecie Pod Buda, gdzie spiewal ze swoja przyszla zona, Greczynka Chakrilia. Kiedy kabaret przestal istniec, Sikorowski zalozyl muzyczno-wokalna Grupe pod Buda. Jest w niej glownym autorem i wykonawca piosenek kochanych przez wierna publicznosc juz od trzydziestu lat. Swiadectwem tego uznania sa dwie platynowe, cztery zlote plyty i wiele nagrod z festiwali i plebiscytow. Slowa do, pomyslanej zreszta jako pastisz, Bardzo smutnej piosenki retro, zna chyba kazdy Polak. Artysta napisal tych piosenek ponad sto. Proste, pelne cieplego stosunku do zwyklych ludzi, ich klopotow, radosci i nadziei, stanowia niejako kronike tego trzydziestolecia. Obok satyrycznych - Nie przenoscie nam stolicy do Krakowa, Jak kapitalizm to kapitalizm, Tokszol, sa i liryczne - Gdy mnie kochac przestaniesz, Piwna 7, Ta sama milosc. Stare i nowe piosenki Sikorowskiego, tak jak piosenki Turnaua, znajduja oddzwiek u wszystkich, przekraczaja bariere pokolen.

Powiew mlodosci wniosl krotki, ale bardzo udany wystep uroczej i obdarzonej pieknym glosem corki Andrzeja Sikorowskiego, Maji. Zaspiewala ona pare piosenek, takze w jezyku swojej drugiej ojczyzny, Grecji, wywolujac huczne brawa.

Piekny koncert! Jak to sie dzieje, ze „problemy angelologii" sa ciagle istotne nie tylko dla krakowian, ale dla nas wszystkich? Byc moze po prostu kazdy z nas jest po trosze krakowianinem, nawet jesli sie do tego nie przyznaje, czy tez jesli nigdy w Krakowie nie byl. I dlatego kazde spotkanie z artystami z tego miasta wzrusza, prowokuje do refleksji, rozbawia i zachwyca.

Po wystepie mozna bylo kupic plyty kompaktowe z nagraniami obu artystow. Zniknely w tempie blyskawicznym. Na zakonczenie tego pieknego wieczoru czlonkowie klubu wspolnie z naszymi goscmi raczyli sie poczestunkiem zorganizowanym przez Konsulat.


Sekretarz Klubu

Krystyna Kuszta