Klub Kultury im. Heleny Modrzejewskiej
Helena Modjeska Art and Culture Club

 

Wlodzimierz Staniewski i jego zespół ,,Gardzienice"

9 marca 2003

Spotkanie klubowe w niedziele 9 marca wspaniale zaczelo wiosenny sezon.W zasadzie bylo ono kontynuacja spektaklu, ktory zespol Wlodzimierza Staniewskiego "Gardzienice" zaprezentowal publicznosci Los Angeles poprzedniego dnia w Getty Center. Wiekszosc obecnych widziala oparty na historii Lucjusza Apulejusza spektakl "Metamorfozy czyli Zloty Osiol" i chyba kazdy, zachwycony niezwyklym przedstawieniem, z niecierpliwoscia oczekiwal bezposredniego spotkania z artystami. A z jakim oddzwiekiem spotkaly sie przedstawienia "Gardzienic" swiadczyc moze entuzjastyczna recenzja w "Los Angeles Times" z poniedzialku 10-tego marca. Publicznosc obecna w szczelnie wypelnionym Williams Auditorium z zapartym tchem podziwiala maestrie artystow. Spektakl byl na tyle nowatorski, ze jego tworca i zalozyciel zespolu, Wlodzimierz Staniewski, uzupelnil przedstawienie wykladem o genezie "Metamorfoz" ilustrujac je przezroczami papirusow i oryginalnych greckich waz przedstawiajacych postacie w ruchu. Ruchy te i gesty ogladalismy podczas pierwszej czesci wieczoru w wykonaniu czlonkow zespolu, a tekstow sluchalismy w jezyku greckim, polskim i angielskim. Zafascynowani dowiedzielismy sie o latach studiow i przygotowan do spektaklu. Publicznosc nagrodzila przedstawienie dluga owacja.

Klubowe spotkanie w siedzibie POLAM-u bylo niejako kontynuacja sobotniego przedstawienia. Staniewski rozpoczal swoja wypowiedz naszkicowaniem pierwszych krokow zespolu, ktory zalozyl 25 lat temu, w trudnym okresie konca lat siedemdziesiatych. Trudnym, bowiem popieranie przez panstwo "ludowej" dzialalnosci kulturalnej juz sie skonczylo. Staniewski wraz z grupa zapalencow, podazajac za swoja wizja teatru, siegal do autentycznej kultury ludowej. Poprzez wedrowki po zapadlych wioskach, rozmowy z poczatkowo nieufnymi ich mieszkancami, wspolne spiewy i tance, gromadzil materialy do pozniejszych przedstawien. W ciagu osmiu lat takich wedrowek powstaly trzy przedstawienia: Spektakl Wieczorny, Gusla, oparte na II i IV-tej czesci Dziadow, i Zywot protopopa Awwakuma, a w 1990, opracowana na motywach Tristana i Izoldy, Carmina Burana. W poszukiwaniach ginacych tradycji, wyprawy zespolu poczatkowo do wiosek polozonych we wschodnich terenach Polski, siegaly coraz dalej - od Laponii do Afryki, od Ukrainy do Japonii. Zespol od poczatku swego istnienia przyjmowany jest entuzjastycznie przez publicznosc wszystkich kontynentow.

W sumie podczas dwudziestu pieciu lat istnienia zespolu powstalo piec spektakli. Zwazywszy ogrom pracy zwiazanej z oryginalnymi studiami badan antropologicznych, powiedziec mozna, az piec spektakli, budowanych stopniowo przy zmieniajacym sie skladzie aktorow. Bowiem obok nieustannych poszukiwan i doskonalenia srodkow wyrazu, zespol prowadzi dzialalnosc edukacyjna. Zobaczylismy krotki film o Osrodku Praktyk Teatralnych prowadzonym w Gardzienicach dla entuzjastow tej niezwyklej sztuki, do ktorego ciagna mlodzi artysci z calego swiata. Zdolniejsza mlodziez bierze udzial w spektaklach. Mielismy rowniez okazje zobaczyc krotki, zbyt krotki, fragment Elektry - spektaklu, nad ktorym zespol obecnie pracuje. Po oficjalnej czesci spotkania czlonkowie klubu mogli porozmawiac z artystami juz bardziej kameralnie i te rozmowy byly rownie fascynujace, bo obok calej maestrii obserwowanej przez nas z zapartym tchem podczas pokazu, posiadaja oni akademicka wrecz wiedze na temat historii muzyki i sztuki teatru. Nie chcialo sie opuszczac goscinnych progow POLAM-u. Mozna bylo jeszcze dlugo sluchac barwnych opowiesci Wlodzimierza Staniewskiego i zachwycac sie wirtuozeria gry aktorow. Pani Joanna Klass, dyrektor artystyczny Towarzystwa "Arden", ktora sprowadzila zespol do Los Angeles, nie bedzie miala zadnych trudnosci z powtorzeniem tego sukcesu, a czlonkowie klubu z pewnoscia stawia sie w komplecie. Krytyk "LA Times", Kathleen Foley, zatytuowala swoja recenzje "Metamorphoses is a gift from Poland". Trudno lepiej to okreslic. Calemu zespolowi "Gardzienic" i wszystkim, ktorzy przyczynili sie do tych wspanialych dwoch wieczorow, czlonkowie klubu serdecznie dziekuja.
Tekst opracowala sekretarz klubu

Krystyna Kuszta