Klub Kultury im. Heleny Modrzejewskiej
Helena Modjeska Art and Culture Club

 

Kottcie figle

18 stycznia 2003

Do spotkania poswieconego pamieci Jana Kotta(1914-2001), swiatowej slawy szekspirologa, znanego pisarza, eseisty i krytyka teatralnego przygotowalismy sie bardzo starannie. Oprocz prowadzacej spotkanie dr. Anny Krajewskiej-Wieczorek mialy wziac w nim udzial znana aktorka Barbara Krafftowna, producentka teatralna Joanna Klass oraz rezyserka Malgorzata (Meg) Kruszewska, jak rowniez nizej podpisana. Jeszcze przed rozpoczeciem wieczoru Barbara Krafftowna powiedziala:
-Ciekawam jaki to kawal zrobi nam dzisiaj Janek?- popatrzylam na nia z niedowierzaniem. Znam Basie od wielu lat i nigdy nie wydawala mi sie osoba, ktora
bierze na serio mozliwosc ingerencji z zaswiatow. Od smierci Jana Kotta uplynal
juz ponad rok.
-Znalam Janka od dawna, - powiedziala dr. Krajewska-Wieczorek. - Byloby
to naprawde niezwykle gdyby nie splatal nam jakiegos figla. Mial reputacje
zamilowanego dowcipnisia i kawalarza."
W trakcie tej wymiany Klubowy dyrektor techniczny, Tadeusz Podkanski,
sprawdzal po raz n-ty czy dziala projektor filmowy i naglosnienie. Wszystko
wydawalo sie zapiete na ostatni guzik. Spotkanie mial rozpoczac film zrealizowany
przez telewizje krakowska w 1998 roku p.t. "Skrawki zycia." Udostepnila go klubowi
dr. Krajewska-Wieczorek. Wedlug przygotowanego wczesniej programu wieczoru
po filmie miala ona omowic kilka wazkich zdarzen, znajomosci i doswiadczen z zycia
pisarza, ilustrowanych tekstami wybranymi z jego ksiazek Przyczynek do biografii
i Kamienny potok. Ksiazki te pochodzily z prywatnych zbiorow czlonkow Klubu,
ktorzy je nam udostepnili w trakcie przygotowan do spotkania. Szczegolnie cennym
egzemplarzem byl Kamienny potok z biblioteki Tadeusza Bocianskiego z osobista
dedykacja autora.
By przyblizyc klubowej publicznosci osobe pisarza Barbara Krafftowna, Joanna
Klass i Malgorzata Kruszewska mialy podzielic sie z nami swoimi wspomnieniami
o Janie Kottcie. Z ich osobistych reminiscencji wylonila sie sylwetka czlowieka
zawsze glodnego kontaktu z ludzmi, ze swiatem i z kultura, czlowieka cieszacego
sie zyciem, delektujacego sie kazdym jego przejawem, kazda przelotna chwila. Joanna
Klass zauwazyla, ze nie bez przyczyny wieczor poswiecony jego pamieci zostal
przygotowany przez same kobiety. Jan Kott do ostatnich swych dni byl wytrwalym
i plomiennym wielbicielem plci przeciwnej. Wedlug Joanny jego pasji do pieknych
dam dorownywala tylko milosc jaka darzyl zupe ogorkowa.
Gdy spory tlumek czlonkow przybylych na spotkanie do domu Panstwa Joanny
i Andrzeja Maleskich, zajal juz miejsca, nagle wysiadl bez widocznej przyczyny
projektor filmowy. Mimo goraczkowych staran Tadeusza Podkanskiego, ktory
w pocie czola walczyl z technologia, musilismy zrezygnowac z filmu i rozpoczac
spotkanie od uwag dr. Krajewskiej-Wieczorek.
-No prosze, a nie mowilam, - zauwazyla na glos Basia Krafftowna. - Janek bedzie
sie dzis sam rezyserowal. Widocznie uznal, ze bedzie lepiej jak film bedzie na koncu.
On przecie krytyk teatralny i na rzemiosle sie zna.
I rzeczywiscie bylo lepiej. Po spotkaniu, nim zwrocilam Kamienny potok
Tadeuszowi Bocianskiemu z podziekowaniem za uzyczenie nam tego drogocennego
egzemplarza, z ciekawosci rzucilam okiem na dedykacje:

Humbertowi Bocianskiemu z corka Monika
najserdeczniej Jan Kott


Sprawozdanie powyzsze popelnila
Marysia Pilatowicz