Klub Kultury im. Heleny Modrzejewskiej
Helena Modjeska Art and Culture Club

 

,, Od La Scali do Piwnicy pod Baranami"

16 listopada 2002

Rok 2002 jest obchodzony w Polsce jako rok Jana Kiepury. Wiosna tegoz roku minela bowiem setna rocznica urodzin wielkiego artysty o swiatowej slawie, ktory przyszedl na swiat w rodzinie piekarza w malym miescie, stad znany jest na calym swiecie jako ,,chlopak z Sosnowca". Chlopak z Sosnowca przeszedl w tryumfalnym pochodzie przez najwieksze sceny operowe swiata. Spiewal i urzekal urokiem w wielu filmach, spiewal na placach i balkonach, na dachach samochodow, wsrod uwielbiajacych go tlumow... Mieszkal przez wiele lat na stale w Ameryce, ale pochowany jest, zgodnie z wlasna wola, na warszawskich Powazkach.
Kiedy w maju tego roku odslaniano w Sosnowcu pomnik Kiepury, takze w tlum wjechala limuzyna, a w niej artysta w charakterystycznym kapeluszu, ktory pieknym tenorem czarowal ,,Brunetki, blondynki" i ,,Ninon"...
W role Kiepury wcielil sie, oczywiscie, JACEK WOJCICKI.
Zobaczylismy w znakomitym otoczeniu teatru ,,Magicopolis" program z udzialem Jacka Wojcickiego i Beaty Rybotyckiej pt. ,,Od La Scali do Piwnicy pod Baranami". Tytul ten pochodzi z programu, jaki mial miejsce i zostal zarejestrowany przez telewizje wlasnie w ,,Piwnicy pod Baranami". Krakowscy artysci zaprezentowali duze fragmenty tego programu wedlug scenariusza i w rezyserii Marka Paculy. Kanwa opowiesci stala sie wyimaginowana wizyta Kiepury w kabarecie. Jacek i Beata spiewali przy akompaniamencie Konrada Mastyly nie tylko wymienione juz piesni i piosenki, ale takze piesni neapolitanskie jak chocby slynne,,Wroc do Serento" czy ,,O sole mio". Byly i przeboje bel canto np.,,Granada", a takze hity kabaretow miedzywojennych oraz najpiekniejsze piesni z kabaretu ,, Piwnica pod Baranami".
Udzial obojga artystow w wielkim koncercie w Sosnowcu pt. ,,Chlopaki Sosnowca"(bo to takze Wladyslaw Szpilman i Jacek Cygan) zaowocowal nowymi pozycjami w repertuarze.
Wystep w Los Angeles przeniosl nas wszystkich w ulotny, czarowny i jakze denerwujaco juz odeszly czas Pana Piotra Skrzyneckiego i ,,zaczarowanej dorozki" krakowskiej. I nic tam klopoty ze sprzetem akustycznym-spiewanie bylo przecudnej pieknosci. Jak sie wydaje, szczegolnie zachwycone byly Panie, bo to i nastroj, i ten romantyzm, i prawdziwe damy i szarmanccy panowie z czasow, ktorych Panie, z racji swojego jestestwa, po prostu pamietac nie moga- ,,Piwnica" sprzed lat kiludziesieciu, a co dopiero Jan Kiepura!
A samych Artystow- jakby powiedzial Pan Piotr- ,,przyjelismy serdecznie", bo i tego warci.

Tekst prawie w calosci pochodzi z zapowiedzi programowej autorstwa Barbary Natkaniec, a uzupelnil relacja ze spotkania w Klubie im Heleny Modrzejewskiej Roman Czarny.
cache/wst.opf.4111587.xml