Klub Kultury im. Heleny Modrzejewskiej
Helena Modjeska Art and Culture Club

 

Spotkanie z Wojciechem Młynarskim

25 sierpnia 2001

Chociaz sporo czlonkow klubu przebywalo jeszcze na wakacjach, w ogrodzie goscinnych panstwa Teresy i Mikolaja Gerutto zebralo sie ponad sto osob - czlonkow klubu oraz ich gosci, milosnikow tworczosci Wojciecha Mlynarskiego. Latwo odgadnac skad taka frekwencja. Mlynarski, autor tekstow piosenek, poeta, piosenkarz, librecista, tlumacz tekstow wybitnych piosenkarzy zagranicznych, to tworca znany doslownie wszystkim. Niedawno obchodzil czterdziesta rocznice pracy tworczej. Przez te lata napisal ponad dwa tysiace utworow. Od poczatku swojej kariery byl znany i lubiany.Zadebiutowal w 1961 roku w Teatrze Studenckim "Hybrydy". Wiele z nas pamieta piosenke z jednego z programow Po prostu wyjedz w Bieszczady. Chociaz, jak sam powiedzial na spotkaniu, mial duzo szczescia, bo dwie piosenki nagrodzone podczas Festiwalu w Opolu zwrocily uwage Edwarda Dziewonskiego, ktory zaproponowal mu wspolprace w kabarecie "Dudek", my wiemy lepiej. To nie bylo szczescie, a kwestia czasu. Ten wspanialy talent nie mogl pozostac niezauwazony. Mlynarski z wrodzona sobie skromnoscia opowiedzial na spotkaniu o ludziach, ktorzy wywarli wplyw na ksztaltowanie sie jego osobowosci literackiej - o Jerzym Dobrowolskim, Kazimierzu Rudzkim, Agnieszce Osieckiej i innych znakomitosciach polskiej kultury. Szczegolnie cieplo wspominal wplyw Dobrowolskiego, tworcy legendarnych kabaretow "Kon" i "Owca". W obu spektaklach Dobrowolski realizowal to, co przekazal potem Mlynarskiemu:"Musi byc dobry poczatek, bardzo dobry koniec, oraz wazne, aby poczatek byl blisko konca". I rzeczywiscie, Wojciech Mlynarski jak nikt potrafi zawrzec tyle tresci w paru zaledwie zwrotkach swoich "spiewanych felietonow".

Nasz gosc zacytowal znakomite powiedzenie innego mistrza krotkich sformulowan, Kazimierza Rudzkiego, o w owych czasach "coraz bardziej otaczajacej nas rzeczywistosci". Istna perla; cenzura nie mogla miec zastrzezen, a wszyscy pekali ze smiechu. Bardzo to ladnie ze strony Mlynarskiego, ze wspomina z wdziecznoscia swoich mentorow, ale nie mogli by oni wiele pomoc, gdyby nie mieli do czynienia z jego niezwyklym talentem i blyskotliwa inteligencja. Rzadko komu moze udac sie przez tyle lat zachwycac publicznosc, nie tylko rowiesnikow, ale i nowe pokolenia. Nasz gosc oprocz tego, ze byl i jest uwaznym komentatorem zmieniajacej sie sytuacji w kraju, pisze rowniez wspaniala polszczyzna piekne teksty dla piosenkarzy i spiewajacych aktorow. Zawsze niebanalne,bardzo zroznicowane, pelne wdzieku i czesto humoru.

Chcialam podac kilka przykladow, ale nie sposob dokonac wyboru. Wojciech Mlynarski sam zreszta ma w swoim repertuarze wiele utworow lirycznych. Inny rodzaj jego utworow to piosenki, ktorych bohaterem jest przecietny, skromny czlowiek - pan Zdzisio uwieczniony w dwoch piosenkach, podrozny z piosenki Bynajmniej, lub zakochany mlody czlowiek z jednej z nowszych piosenek Nie mam jasnosci w temacie Marioli.Autor traktuje ich z przymruzeniem oka, ale i z duzym cieplem. Jesli chodzi o piosenki o charakterze polityczno-spolecznym, czterdziesci lat tworczosci mozna chyba podzielic na dwie czesci. Pierwsze dwadziescia lat to okres "poznego Gomulki" (piosenka Po co babcie denerwowaccytowana na spotkaniu klubowym, W co sie bawic, Polska milosc). Potem okres Gierkowski z piosenkami Lubie wrony, Ballada o Dzikim Zachodzie, Ukladanka.I znow chcialoby sie wymienic wiele innych. Zachwycaly sluchaczy celnoscia obserwacji i umiejetnoscia przekazania zamierzonej tresci tak, aby ukmnela cenzurze. Nastepne dwadziescia lat to okres tworczosci troche mniej znanej czlonkom klubu. W stanie wojennym Mlynarski zostal uhonorowany nagroda Solidarnosci za wydana przez podziemie kasete ze swoimi utworami.

W nowej Polsce tworca dalej "robi swoje". Taki tez tytul nosi jego najnowsza ksiazka, ktora podpisywal po spotkaniu i na ktora bylo o wiele wiecej chetnych niz liczba dostepnych egzemplarzy. Znakomity autorski zestaw nagran ponad stu piosenek Wojciech Mlynarski - Prawie calosc rozszedl sie rowniez w oka mgnieniu.Jak wygladaja nowe utwory poety? Mlynarski pozostal Mlynarskim. Jego uwaznemu oku nie umykaja przywary rodakow w nowej Polsce. Utwory takie jak Ludzie marginesu, Smutne miasteczka, Ile ja doplacam, W nieciekawych czasach, Sloganzmuszaja do zastanowienia bohaterow znow coraz bardziej otaczajacej ( choc w inny sposob) rzeczywistosci. Nowe utwory zostaly przyjete przez uczestnikow spotkania rownie goraco jak te znane od lat. Spotkanie bylo wartkie, swietnie i profesjonalnie przygotowane przez artyste. Rada dla tych, ktorzy nie mogli byc obecni: warto poprosic rodzine lub przyjaciol w Polsce o przyslanie wspomnianej ksiazki.

Miejmy nadzieje,ze za pare lat znow bedziemy goscic w klubie Wojciecha Mlynarskiego - z nowym repertuarem, wciaz bezblednie oceniajacym polskie realia.

/SEKRETARZ KLUBU
cache/wst.opf.4111650.xml