Klub Kultury im. Heleny Modrzejewskiej
Helena Modjeska Art and Culture Club

 

”Bal Przyjaciół” - doroczny bal klubu

31 stycznia 1998

Rozochoceni wielce udanym jubileuszowym balem ubieglorocznym czlonkowie Klubu Modrzejewskiej postanowili rowniez i w tym roku urzadzic karnawalowy "Bal Przyjaciol".Pod honorowym przewodnictwem Konsula Generalnego Pana Macieja Krycha i z udzialem Agencji POL-ART (Informator Polonijny) wylonil sie komitet organizacyjny.Bal nie byl reklamowany publicznie a jedynie za posrednictwem imiennych zaproszen rozsylanych poczta. Zaproszenia mialy elegancka forme i dowcipna tresc zartobliwie nawiazujaca do czestej na balach uroczystej pompy,ktorej nie brakowalo rowniez na ubieglorocznym balu klubowym. Na miejsce balu wybrano jeden z najelegantszych hoteli w miescie, prestizowy Miramar-Sheraton gdzie w 1912 roku goscila Helena Modrzejewska. W karnawalowa sobote 31 stycznia rozpoczela sie impreza. Witajac gosci organizatorzy wreczali im przygotowane wczesniej listy do senatorow w sprawie NATO. Wszyscy ochoczo je podpisywali. Shraton nie zawiodl pokladanych w nim nadzieji. Coctail bar urzadzono w odrebnym pomieszczeniu. Godzina przeznaczona na ta czesc programu przciagnela sie znacznie bowiem atmosfera barowa sprzyjala odnawianiu starych i nawiazywaniu nowych znajomosci. Wchodzacych na sale gosci prywital ustawiony w szeregu zespol kelnerow i dzwieki orkiestry. Kameralna sala balowa robila wrazenie swoja dyskretna elegancja do czego przyczyniala sie dekoracja kwietna stolikow, stanowiaca arcydzielo ikebany. Za ta naprawde rewelacyjna dekoracje slowa uznania nelza sie zespolowi koleznek klubowych pod kirunkiem Klary Konopelskiej. Jedzenie i obsluga byla na wysokim poziomie. Do tanca grala znana z nagran plytowych i copmact dysk rosyjska orkiestra LIMPOPO wystepujaca w popularnych klubach l.A. Braku profesjonalnosci nie mozna bylo im zarzucic.Niestety lansowali zbyt czesto utwory rosyjskie i wbrew oczekiwaniom gosci grali zbyt glosno i halasliwie co nie wszystkim sie podobalo. Potrafili jednak ostatecznie rozbawic znaczna czesc sali do tego stopnia, ze zamiast do 12-ej jak bylo w programie tanczono prawie do 1-ej rano.